Ciekawym zagadnieniem jest, jak studenci wymyślają tematy, treść swoich prac dyplomowych. Niektórzy idą na łatwiznę i proszą o temat promotora (choć niektórzy opiekunowie sami narzucają taki temat, żeby mieć mniej pracy przy pisaniu jakiegoś opracowania, syntezy, monografii - wówczas sięgają po to, co przygotowali ich podopieczni).
Część tematów jest naturalną konsekwencją pracy twórczej. Autorzy doskonale orientują się w danej dziedzinie, problemie i bez problemu potrafią podsumować je w temacie. Inni są w stanie nawet najpierw wymyślić temat, a potem dopiero treść (z reguły jest tak, że powstaje robocza wersja tytułu, która jest modyfikowana w zależności od postępów prac nad dziełem, zebranych materiałów, dostępności źródeł, itd.).
Niekiedy dzieje się również tak, że prace licencjackie powstają spontanicznie, np. podczas sprzątania, uprawiania sportu, spaceru po mieście czy parku. Nie trzeba nawet myśleć o pracy dyplomowej, pomysł pojawia się sam, niemal znikąd, nieproszony (choć oczywiście nasza podświadomość cały czas "zastanawia" się nad tematem).
Inni wymyślając prace licencjackie, bardzo się męczą. Ale jest to efekt niewystarczającej ilości i jakości materiałów. Jeśli dysponuje się odpowiednią wiedzą (która jest efektem przeczytania określonej liczby książek, artykułów, referatów, przeanalizowania wykresów, wskaźników), pomysł i tytuł przychodzą same.